Migracja sklepubez utraty SEO.
Najczęstszy scenariusz nieudanej migracji nie polega na tym, że nowy sklep jest gorszy. Polega na tym, że stare adresy przestają istnieć, a Google przez kilka tygodni trafia w ścianę.
Ten tekst jest o jednej rzeczy: o zachowaniu adresów. Reszta migracji, czyli przeniesienie produktów, zamówień i klientów, to robota techniczna, którą da się odkręcić. Utraconych pozycji w wyszukiwarce nie odkręcisz równie łatwo, bo odbudowa zaufania Google zajmuje miesiące, a nie godziny.
Co dokładnie się psuje
Każda platforma buduje adresy po swojemu. Zmieniają się końcówki kategorii, sposób zapisu wariantów, adresy stron z regulaminem, czasem cała struktura. Jeśli stary adres przestaje odpowiadać, klient z Google dostaje stronę błędu, a wyszukiwarka po kilku takich wizytach wyrzuca adres z indeksu. Traci się nie tylko pozycję, ale też wszystkie linki, które przez lata prowadziły do tego adresu z zewnątrz.
Mapa przekierowań, czyli jedyna rzecz, która naprawdę liczy
Przed migracją zrób pełną listę adresów, które dziś mają ruch lub linki. Weź ją z trzech miejsc naraz: z mapy strony starego sklepu, z Google Search Console i z narzędzia analitycznego. Do każdego starego adresu dopisz nowy. Adresy bez odpowiednika też oznacz świadomie: produkt, którego już nie sprzedajesz, powinien prowadzić do swojej kategorii, a nie na stronę główną, bo strona główna jest dla Google odpowiedzią „nie mam tego”.
Przekierowania muszą być stałe, czyli kodem 301, a nie tymczasowe. Tylko przekierowanie stałe przenosi na nowy adres wartość, którą stary zbierał latami. Zrób je hurtem z pliku, nie ręcznie: przy kilku tysiącach produktów ręczna robota to gwarancja literówek. W Torveo służy do tego import przekierowań 301 ze starych adresów, więc mapę wgrywasz jako plik i sprawdzasz wynik przed startem.
Pierwszy tydzień po starcie
W dniu przełączenia sprawdź kilkanaście adresów z mapy ręcznie, w tym najpopularniejsze produkty i kategorie. Potem obserwuj raport błędów indeksowania: pojedyncze czterysta cztery to normalne, ale ich lawina znaczy, że mapa ma dziurę. Nie zmieniaj przy okazji migracji dwóch rzeczy naraz, jeśli razem z platformą zmieniasz też strukturę kategorii albo nazwy produktów, nie da się powiedzieć, co zaszkodziło. Zmiany wprowadzaj po kolei, w odstępie kilku tygodni.
Migracja bez utraty ruchu jest wykonalna i nie jest magią. Wymaga jednej nudnej rzeczy zrobionej porządnie przed startem, a nie po nim: kompletnej mapy starych adresów na nowe.